Mały haul słodyczy z konwentu

Mały haul słodyczy z konwentu

Witajcie w kolejnym poście na blogu! 
W poprzednim, lub przyszłym poście wspomniałam o słodyczach, które kupiłam sobie na konwencie. No wiecie, nie wiem czy to będzie poprzedni czy następny post, bo piszę je właściwie w tym samym czasie i nie mam zielonego pojęcia, który wstawię pierwszy ;D
Także ten, pomyślałam, że całkiem fajnie będzie pokazać wam w co się zaopatrzyłam, jak to mniej więcej wyszło cenowo i czy w ogóle się opłacało.

Tak jak widać na górnym obrazu, kupiłam pięć pudełek poki. Tak, nie miałam lepszego tła. Zamierzałam się jeszcze na opakowanie ciastek z sezamem, ale nie byłam przekonana, czy w ogóle je zjem, więc sobie odpuściłam. Jak pewnie wiecie, lub nie, poki to taki osławiony w kulturze mangozjebów pokarm bogów, który musi znaleźć się na chociaż jednym arcie z zakochaną parą z anime. A tak bardziej po ludzku, są to po prostu paluszki zamoczone w polewie.

1. Poki czekoladowo bananowe
Kupiłam je właściwie jako pierwsze i jako pierwszych postanowiłam ich spróbować. Ogólnie to co muszę zauważyć, to to, że miały bardzo słaby zapach i smak. W sensie, dobry ale nie tak mocny jak cała reszta kupionych przeze mnie opakowań. Trochę szkoda, bo na tych zależało mi najbardziej. Kiedy się wsmakowałam, zauważyłam, że w sumie to czuję trochę wyraźniej tego banana, ale czekolady w sumie prawie w ogóle. Dodatkowo od razu zdałam sobie sprawę z dwóch rzeczy: Polewa się nie rozpuszczała, co w sumie nie wiem czy jest normalne, w opakowaniu nie ma więcej niż 8 paluszków. To trochę mało, jak na fakt, że zapłaciłam za nie 8 zł, a za te większe 10, trochę słabo. Swoją drogą, może się mylę, ale wydaje mi się, że w opakowaniach za 8 zł i za 10 nie było różnicy co do ilości, ale jak już wspominałam, nie liczyłam ich dokładnie. W każdym razie, na pewno mniej, niż byście się spodziewali w pudełku, tyle mogę zapewnić.

Koszt poki: 8zł
Ocena: 6/10

2. Poki Oreo
Jako drugich, postanowiłam spróbować poki o smaku oreo. Z początku chciałam zostawić je sobie na koniec, ale jednak nie wytrzymałam aż tyle. Jak już pisałam wcześniej, co do ilości to się zdecydowanie przeliczyłam, ale w smaku były najlepsze. Co prawda mało było czuć to ciemne ciastko, ale ogółem bardzo dobre. Sądziłam, że będą raczej kiepskie, biorąc pod uwagę fakt, jak mocno słodki zapach wydobywał się z opakowania.

Cena poki: 10 zł
Ocena: 10/10

3. Poki jagodowe
Na trzeci ogień poszły poki o smaku jagodowym. Wiecie, nigdy w sumie jagód za bardzo nie lubiłam, więc to opakowanie wzięłam tak w sumie z ciekawości. No w pewnym sensie, bo kupiłam chyba niemal wszystkie smaki, jakie w ogóle były na stoisku. W każdym razie, kiedy tylko otworzyłam opakowanie, bardzo pozytywnie się zaskoczyłam. Zapach był bardzo mocny, no czuć było te jagody. Smak też całkiem niezły, mam na myśli to, że nie jakiś sztuczny instant, a jak prawdziwe jagody.

Cena poki: 10 zł
Ocena: 9/10

4. Poki truskawkowe
Powiem szczerze, że pokładałam w nich największe nadzieje, ale jagoda i oreo okazały się być lepsze. No wiecie, też bardzo dobre, ale nie tak dobre jak na początku myślałam. Plusem jest jednak fakt, że do opakowania były naklejki gratis, którymi okleiłam sobie porysowaną klapkę od telefonu.

Cena poki: 10 zł
Ocena: 5/10

5. Poki mango
Przyznam się, że to jedyne poki które w ogóle mi nie smakowały. Kiedy tylko otworzyłam opakowania, poczułam dziwnie słodki, ale jakiś taki mdły zapach i po chwili odkryłam, że niestety smakują dokładnie rak samo jak pachną. Kto wie, może gdybym była większą fanką mango, to by mi zasmakowało, ale po prostu nie. Jakby tego było mało, w ogóle nie mogłam złapać focusa na opakowanie ;-;
Cena poki: 8 zł
Ocena: 2/10

No cóż, mam nadzieję, że w przyszłym roku uda mi się przywieźć nieco więcej rzeczy ^^

1 komentarz:

  1. Nie wiem czy to był dobry pomysł zajrzeć tu, gdy jestem taka głodna właśnie. XD
    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń

Witaj drogi czytelniku!
Będzie mi niezmiernie miło jeżeli po przeczytaniu owego posta, zostawisz po sobie jakiś ślad.