Filmy animowane - moje top 10

Filmy animowane - moje top 10



Witajcie w kolejnym poście na blogu!
        Tym razem chciałabym znowu zagłębić się w tematykę bardziej filmową i przedstawić wam moje TOP 10 filmów animowanych, jakie oglądałam w dzieciństwie, nieco później i nawet teraz ;D Tak swoją drogą, zauważyłam, że w dzisiejszych ludziach rośnie dziwaczna tendencja, do całkowitego ignorowania filmów, niezależnie od fabuły, tylko dla tego, że są animowane, a nie grane przez aktorów. Mało tego, niektórzy wręcz zalewają się gromkim śmiechem, gdy słyszą że 18 letnia osoba poszła na film, który był animowany. Cóż, mam nadzieję, że to się szybko zmieni, a tymczasem przechodzę w końcu do listy. Jakieś rozpoczęcie trzeba było zrobić XD

1. Potwory i spółka - Monster inc
       Jest to jeden z pierwszych filmów animowanych, jakie w ogóle w swoim życiu obejrzałam i nawet pomimo upływu lat, wciąż znajduje się u mnie na pierwszym miejscu, dokładnie tak jak wtedy, kiedy oglądałam go po raz pierwszy.
      Jeżeli ktoś nie wie, potwory żerują na ludziach, a raczej na mocy ich krzyku, aby móc zasilać wszystko, co istnieje w ich świecie. Tak było od zawsze, aż w końcu powstały gigantyczne elektrownie, w których ,,scarers" - ,,straszacy" zawodowo straszą dzieci i pozyskują ich krzyk. Co się jednak stanie ze światem potworów, gdy jeden z nich przez przypadek wpuszcza do fabryki małą dziewczynkę, która zamiast być przerażona na śmierć...śmieje się?
        Tak naprawdę nie wiem, co tak naprawdę przyciąga mnie w tej ,,bajce". Może to bohaterowie, może fabuła, może wygląd świata...ciężko powiedzieć.
      Potwory znajdują się na moim miejscu numer jeden z jeszcze jednego powodu, a mianowicie takiego, iż ten pomysł, był jakby zupełnie nowy. No wiadomo, wyszło mnóstwo filmów o potworach chowających się w szafie, ale tak czy siak, ten film był inny niż wszystkie i tak na dobrą sprawę do tej pory jest. Może po prostu o czymś nie wiem, ale nie widziałam jeszcze, żeby jakakolwiek wytwórnia próbowała skopiować ten pomysł, lub stworzyć coś podobnego, podczas kiedy wszystkie ,,bajkowe" schematy są wałkowane dosłownie w tysiącach filmów.
      Poza tym, uważam, że ogółem Monster inc przedstawia naprawdę świetną, piękną historię i bardzo gorąco polecam wszystkim tą animację.

2. Lego batman
       Jest to animacja dość nowa i powiem wam, że z początku nie sądziłam, że w ogóle znajdzie się na mojej liście ulubionych animacji, ani tym bardziej już na drugim miejscu. Ogólnie rzecz biorąc, poszłam na film dla tego, że zawsze lubiłam uniwersum superbohaterów i super złoczyńców i cóż...produkcja okazała się dla mnie naprawdę gigantycznym zaskoczeniem. O wiele bardziej polubiłam dziecinnego Batmana z przerośniętym ego, jeszcze bardziej powalonego - ale tym razem w pozytywnym sensie - Jokera, Barbarę, która w końcu miała jakiś porządny charakter oraz Robina, który naprawdę okazał się być fajną i ciekawą postacią.
      Poza tym wszystkim, film ma naprawdę świetną dawkę humoru, mnóstwo genialnych nawiązań i ogólnie skradł moje serce! Co najlepsze, pomimo iż wszyscy od początku byli pewni, że będzie odwrotnie, film został definitywnie zrobiony pod dorosłych fanów, zamiast dzieci.
      Fabuła skupia się przede wszystkim wokół Batmana i Jokera - tak jednak było od zawsze - ale tym razem na ich wewnętrznych, psychologicznych problemach. No wiecie, obydwoje chcą się zlikwidować i do tego dążą, ale nie zrobią tego, ponieważ to oznaczałoby koniec tego, kim w ogóle są.


3. Mrówka Z - Ant Z
       Tak, być może zastanawiacie się, dlaczego akurat Ant Z, skoro film jest bardzo stary, wygląda strasznie i ma naprawdę okropną animację? Już tłumaczę. Obejrzałam go całkiem niedawno i od początku mnie odpychał. Zrobiłam sobie jednak maraton z animacji o owadach - nie wnikajcie - więc nie mogłam go pominąć. No w sumie to próbowałam, ale ostatecznie w końcu zmusiłam się do odpalenia Mrówki Z gdzieś koło 4 nad ranem.
      Ogólnie rzecz biorąc, film bardzo podobny jest do Dawno temu w trawie. No wiecie, historia jest niemal identyczna, ale jednak w jakiś sposób inna. Z jest mrówką żyjącą w koloni jak każdy inny, ale cierpi na coś w rodzaju depresji. Czuje, że gdyby tylko dostał szansę, mógłby być zupełnie inną osobą, ale los mu takowej nie daje. Ponadto, wszyscy ciągle powtarzają mu, że praca zespołowa czyni wszystkich wielkimi a jednocześnie uświadamiają, że nie ma on żadnego znaczenia dla ogółu. Z jest bardzo zagubiony i za wszelką cenę chce dowiedzieć się, kim mógłby być, gdyby stał się naprawdę wolny.
     Z początku myślałam, że to prekursor Bugs Life - z powodu bardzo kiepskiego wyglądu - ale po sprawdzeni okazało się, że animacje wyszły w tym samym roku. Mówię teraz poważnie, jeżeli chcecie obejrzeć coś naprawdę dobrego, to nie zwracajcie uwagi na szatę graficzną. Mrówka Z jest świetnym, mądrym i pouczającym filmem, ale dużo osób kompletnie go nie docenia, ponieważ wygląda jak wygląda.

4. Dawno temu w trawie - Bugs Life
      Jak już wspominałam, Bugs Life jest bardzo podobne do Ant Z, ale jednak całkowicie inne. Historia opowiada o mrówce, lub raczej...mrówku? - imieniem ,,Flik". Jest on bardzo inteligenty ale głupi. Mam przez to na myśli, że potrafi budować skomplikowane mechanizmy i wymyślać na szybko plany, ale nigdy nie myśli o konsekwencjach tego co robi i mówi. Nie jest za specjalnie lubiany w swojej kolonii, ponieważ nie dość, że sprawia kłopoty, to na sił,ę chce zmienić życie mrówek, które niestety wolą wieść je w tradycyjny sposób. Trzeba jednak wspomnieć, że tradycyjna mrówka jest mała, słaba, zbiera nasiona ręcznie, długo i boi się większych od siebie.
     Bardzo lubię ową produkcję, ponieważ ma dobry i jasny przekaz. Czasami nie wygrywają ci najwięksi i najsilniejsi, a najsprytniejsi i najbardziej wytrwali. W dodatku, pokazuje jak niszczycielskie działanie potrafi mieć zastraszanie innych. Setki, jeżeli nie tysiące...no po prostu cała armia mrówek nie była w stanie przeciwstawić się tyrani grupy pasikoników, tylko dla tego, że zostały wychowane wierząc, że nie mają z nimi szans.

5. 9
     Tak, to naprawdę jest tytuł filmu ;D Opowieść opowiada właśnie o 9, czyli szmacianej lalce która pewnego dnia tak po prostu budzi się do życia w post apokaliptycznym świecie, gdzie ludzie wybili się nawzajem, a powierzchnię przejęły pozostałości po nich...czyli maszyny. Nie będę więcej opowiadać o fabule, ponieważ ważniejsza jest sama treść, przekaz filmu. Pomijając fabułę samą w sobie, film opowiada o ziemi, którą ludzie sami zdeptali i zniszczyli do granic możliwości, aż w końcu, kiedy wiedzieli, że nic już praktycznie z nich nie zostało, powołali do życia coś nowego. Owe tło jest jednocześnie ciekawe, tajemnicze, wspaniałe i przerażające.
    Poważnie, jeżeli ktoś nie oglądał, lub słyszał, ale nie czuje się przekonany, to bardzo gorąco polecam!

6. Jak ukraść księżyc - Despicable me
      Tak naprawdę nie wiem, co tak bardzo podoba mi się w tym filmie, ale jest jednym z moich ulubionych, jak zresztą widzicie. Kto wie, być może to przez ciekawe, świeże spojrzenia na czarnych charakterów i ich pomocników? ;D
      Fabuła jest raczej prosta. Dru jest villianem jak każdy inny, jest po prosu zły, kradnie i ma w poważaniu innych. Jest praktycznie numerem jeden złoczyńczego świata, aż w końcu na jego drodze staje Vector, czyli młody geniusz zła, który szybko zrzuca do na drugie miejsce. Dru chce odzyskać swoją pozycję i wyeliminować Vectora, ale gość jest po prostu za dobry w tym co robi a system ochrony jego posiadłości zdaje się nie mieć żadnych wad i dziur. Forteca nie do zdobycia! Oczywiście, z jednym, małym wyjątkiem. Vector uwielbia ciastka i właśnie dla tego bez obaw wpuszcza na swój teren trójkę dziewczynek z sierocińca, które zajmują się ich sprzedażą. Dru wpada więc na z pozoru tylko genialny pomysł. Adoptuje dziewczynki, wdroży je w swoje niecne plany a potem użyje ich aby zemścić się na Vectorze. Niestety, szybko okazuje się, że naprawdę musi sprostać trudom wychowania ich ;D

7. Księga życia
       Księga życia to bardzo ciekawy film, który aktualnie jest kopiowany przez Disney, w filmie ,,Coco". Ja rozumiem, że nikt nie ma wyłączności na Meksyk, krainę zmarłych, gitary, muzykowanie, matadorów i inne takie, ale po samym opisie widać, że nawet fabuła jest skopiowana jeden do jednego więc...
    Ale przejdźmy do rzeczy! Film może trochę zmylić, bo zaczyna się w naszym ówczesnym świecie, gdzie grupka dzieci przyjeżdża do muzeum. Właśnie wtedy dowiadujemy się, że reszta filmu jest opowieścią kustoszki. Nie powiem, jest to dość ciekawe, ale jednak trochę irytujące, bo można odnieść zupełnie błędne pierwsze wrażenie.
       W każdym razie, główny wątek opowiada o Manolo i Joahimie, oraz Marii. Są to dzieci z wielkimi marzeniami, ale jakby to powiedzieć, ich marzenia nie satysfakcjonują rodziców i ogólnie wszystkich, którzy mają inne spojrzenie na to, jak powinna wyglądać ich przyszłość. No cóż, po kilku latach sytuacja przedstawia się tak: Maria została posłana do zagranicznej szkoły, gdzie została damą, Joahim wpadł w posiadanie pewnego przedmiotu, który uczynił go niezwyciężonym bohaterem miasta, no i został tylko Manolo...ostatni ze swoimi marzeniami. No, w każdym razie ja tak właśnie tą fabułę odbieram.
     Jakby tego wszystkiego było mało zarówno Manolo jak i Joahim są zakochani w Marii.
     Ogólnie szczerze polecam! Animacja bardzo mi się podobała, choć irytował mnie ten pseudo wątek miłosny. Głównie dla tego, że obydwaj zakochali się w Marii która była rozbójniczką i praktycznie dzikuską. Kiedy wróciła, była inną osobą.

8. Kung fu panda 2
     Pewnie się teraz zastanawiacie, dlaczego nie na przykład część pierwsza, tylko koniecznie druga? Może i jedynka znalazła by się tutaj zamiast dwójki, ale...sama nie wiem. Niczego mi tam nie zabrakło, ale część druga po prostu zaoferowała mi więcej ;3
    Przede wszystkim polubiłam głównego bohatera - Shena, który wydaje się być bardzo pewny siebie, ale jednocześnie rozdarty między tym jak chciałby aby wszystko wyglądało, a jakim to czyni. Jeżeli chodzi o stronę wizualną, zachwyciły mnie style walki i ogólny wygląd otoczenia. Te budynki, te światła, te krajobrazy. Najbardziej w pamięć zapadła mi jedna z ostatnich scen, kiedy setki statków z potężnymi wachlarzami i pochodniami płyną przez rzekę. Dawno nie widziałam czegoś co wyglądałoby tak świetnie, jeżeli chodzi o animację ;D
      Poza tym, jak już wspomniałam, Shen jest tym typem czarnego charakteru, jaki uwielbiam najbardziej.

9. Ralph Demolka - Wreck  it Ralph
      Animacja opowiada o Ralphu, który jest czarnym charakterem z pewnej gry wideo. No wiecie, podczas każdej kolejnej rozgrywki on po prostu wykonuje swoją pracę, jedyną właściwie rzecz, którą może robić. Niestety, to sprawia, że wszyscy dookoła traktują go jak ścierkę do podłogi. Ralph w rzeczywistości jest całkiem miłym, nawet trochę wrażliwym, choć upartym gościem, który w końcu postanawia wyrwać się z rutyny swojego życia i coś zmienić. Nie chce do końca życia robić tego co musi, tylko po to, żeby wszyscy go nienawidzili.
    W jednej z wyścigowych gier, spotyka Vandelope (mam nadzieję, że dobrze zapamiętałam jej imię), która jest zbugowaną, uszkodzoną postacią, która tak jak Ralph, nie jest nigdzie w swojej grze mile widziana. Choć z początku idzie im to bardzo ciężko, postanawiają połączyć siły, aby zdobyć medal. O ile dobrze pamiętam, to była rzecz, którą pozyskiwało się głównym bohaterem gry, który zawsze musiał być tym najlepszym, najwspanialszym. Ogólnie rzecz biorąc, to Ralph chciałby w końcu zostać kimś takim.
      Oczywiście jest tu też mnóstwo nawiązań, do znanych postaci z gier, takich jak na przykład Eggman z Sonica.

10.Shrek
       Szczerze mówiąc, nie jestem fanką tej animacji samej w sobie, ale bardzo podoba mi się jej przekaz. Wiecie, zawsze irytowałam się ludźmi, którzy uznawali Piękną i Bestię za opowieść o miłości ponad wszelkimi przeszkodami, w końcu on było potworem...no zgoda, był, ale jednocześnie na serio był monarchą, miał wielki zamek, meblowych służących, mnóstwo książek które Bella mogła czytać i tak dalej. Nawet jeżeli jadł jak świnia i trzymał ją siłą, miał jej naprawdę dużo do zaoferowania. A taki Shrek? Mieszka na bagnie, zamiast świec używa wosku z uszu, jego dom praktycznie się rozkłada i wszyscy dookoła go nie znoszą. A jednak, znajduje wspólny język z księżniczką i wkrótce się w sobie zakochują.
      TO jest miłość ponad przeszkodami, jak na moje przynajmniej ;)

W tym poście to tyle. Jeszcze raz bardzo gorąco zachęcam was do obejrzenia wymienionych wyżej animacji ^^

2 komentarze:

  1. Kilka pozycji nie widziałam, ale sobie zapisałam by nadrobić. Szczególnie zainteresowała mnie bajka: "Ralph Demolka" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba wszyscy widzieli i znają Shreka. To jedna z moich ulubionych bajek.Wciąż jednak nie widziałam "Mrówki Z"! A już od dawna się za nią zabieram.

    OdpowiedzUsuń

Witaj drogi czytelniku!
Będzie mi niezmiernie miło jeżeli po przeczytaniu owego posta, zostawisz po sobie jakiś ślad.

Subscribe

Flickr