Emoji movie - film tylko dla pieniędzy?

Emoji movie - film tylko dla pieniędzy?       



Witajcie w kolejnym poście na blogu! 
       Tym razem chciałabym przyjrzeć się bliżej nadchodzącemu filmowi animowanemu, pod tytułem ,,Emoji movie". Tak jak sama nazwa wskazuje, jest to film poświęcony emotikonom. Tak moi drodzy, dobrze widzicie, emotikonom. Gah! Rany, nie jestem w stanie nawet opisać tego, jak bardzo irytuje mnie sam fakt powstania tej produkcji.
       Fabuła skupia się wokół tego, że emotki żyją wewnątrz telefonu danej osoby i przez całą swoją egzystencję są zmuszoną do posiadania jednej emocji. Nagle znajduje się pewna emotka inna niż wszystkie - co jest już dosłownie super typowe dla połowy filmów animowanych z ostatnich lat - która czuje więcej i przez tu czuje się inna. Tak generalnie, bez problemu można wywnioskować, iż puenta filmu brzmi: ,,Jesteś idealny, taki jaki jesteś". Niby wszystko fajnie, bo film w jakiś sposób pouczający, ale wiecie co? Czy to nie brzmi niemal identycznie jak: ,,Inside out", ,,Trolls", ,,Bee movie", ,,Disco worms" i wiele wiele innych. No wiecie, główny bohater jest inny niż wszyscy i dąży do tego, aby został zaakceptowany. Serio? Powstała masa produkcji które wyglądają niemal tak samo, a studia wciąż to produkują...
      Co do samego ,,Emoji movie" wkurza mnie to, że film zdaje się być robiony tak na siłę. No wiecie, główny bohater nie może po prosu przeprosić, że ,,wysłał złą emotkę" bo nie wiem, palec mu się na przykład obsunął tylko od razu musi wybuchnąć kryzys wewnątrz jego telefonu gdzie emotikony żyją własnym życiem. Ok... Poza tym, większość filmów które wcześniej wymieniłam, dotyczyło realnych problemów, jakie mogą człowieka spotkać w życiu. A ,,Emoji movie"? Czy naprawdę istnieją ludzie, posiadający jedną emocję na stałe, lub cierpiący z powodu tego, że mają pełen komplet? Jeżeli chodzi o tą produkcję, to nie widzę jakiejkolwiek ścieżki do tego, aby młody widz, naprawdę mógł wyciągnąć z tego jakąś lekcję, morał itp. Oczywiście mam na myśli taki prawdziwy, życiowy morał a nie tylko ,,jesteś spoko taki jaki jesteś".
     Irytuję się tą produkcją, bo dajmy na to ,,Inside out" czy ,,Trolls" miały jakąś głębszą fabułę, dotykały ważnych sfer i problemów przez które ciężko przebrnąć, a z tego co widzę, ,,Emoji movie" skupia się tylko na ,,zje*ałem i muszę to odkręcić".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj drogi czytelniku!
Będzie mi niezmiernie miło jeżeli po przeczytaniu owego posta, zostawisz po sobie jakiś ślad.