Czy pisarskie komedie i luźne teksty mają taką samą wartość jak górnolotna literatura?

Czy pisarskie komedie i luźne teksty mają taką samą wartość jak górnolotna literatura?


Witajcie w kolejnym poście na blogu! 
      Tym razem chciałabym podywagować sobie nieco nad tym, czy luźne, pisarskie komedie mają wartość identyczną jak znana nam wszystkim choćby z lektur szkolnych, górnolotna literatura. A więc zaczynamy!
     Jestem całkowicie pewna, że każdy z was czytał lub chociaż miał do czynienia z lekturami takimi jak Krzyżacy, Balladyna, Antygona, Dziany i inne takie. Tego typu opowieści możemy określić mianem górnolotnych, gdyż reprezentują przede wszystkim powagę, dojrzały styl i tak dalej. Ze świecą szukać w nich jakiś luźniejszych momentów, czy choćby pojedynczych żartów. Chociaż...kiedyś oglądałam film na podstawie Krzyżaków (lektury nie zdzierżyłam) i nie pamiętam już kto, podszedł do zbiorowiska dziewczyn siedzących w karczmie przy piecu. Dialog poleciał mniej więcej tak:
Pewien nieznany mi ktoś: A dziewoje co robią?
Dziewoje: A nogi grzeją!
Pewien nieznany mi ktoś: O! Nogi grzeją!
         Po tych słowach wszyscy wpadli w gromi śmiech i ten...to chyba był żart ale w sumie to nie jestem pewna...
       No, Innymi słowy, bardzo poważne i szanowane dzieła, które są wtykane wszystkim uczniom szkół pod pretekstem edukacji. Szkoda tylko, że młodzież kompletnie nic z nich nie rozumie, ale to już temat na zupełnie inny post. Czym zatem są pisarskie komedie? To teksty pisane na luźno, obfitujące przynajmniej częściowo w dawkę humoru, satyry i innych takich. No wiecie, opowieści które mają przede wszystkim zrelaksować i rozbawić, a nie zmusić wszystkie szare komórki do tego, aby zrozumieć ostatnio przeczytane zdanie. Dobrym przykładem może być tutaj seria Perciego Jacksona, napisana przez Ricka Riordana. Co prawda, w wielu aspektach minęła się ona z moimi gustami, ale na pewno czytało mi się ją o stokroć milej niż Krzyżaków czy Balladynę.
       No ale co w końcu z odpowiedzią na tytułowe pytanie, brzmiące ,,Czy pisarskie komedie i luźne teksty mają taką samą wartość jak górnolotna literatura?". Otóż moim zdaniem, tekstem nie posiadającym wartości, będzie tylko taki, który się zwyczajnie nikomu nie podoba. No wiecie, książki to także jakaś dziedzina sztuki i ciężko tak naprawdę stwierdzić, kiedyś coś jest złe/nieodpowiednie. Osobiście uważam, że wartość po prostu posiadają te utwory, które się ludziom ogólnie podobają (nie ma tu na myśli tego, że jakaś opowiastka ma dwóch fanów, z czego jeden jest autorem).
      Innymi słowy, dla ludzi zawsze coś będzie śmieciem, a coś innego skarbem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj drogi czytelniku!
Będzie mi niezmiernie miło jeżeli po przeczytaniu owego posta, zostawisz po sobie jakiś ślad.