Steve Perry - Mrowisko

      Steve Perry - Mrowisko


      Witajcie w kolejnym poście na blogu! Tym razem chciałabym nieco bliżej przyjrzeć się książce, którą miałam w planach już od dość długiego czasu, ale tak jakoś wyszło, że wgryzłam się w nią dopiero w ostatnim czasie. Z góry przepraszam, jeżeli moja opinia nie będzie do końca rzetelna, ale jestem naprawdę wielką fanką wszystkiego, co z obcymi związane, toteż mogło to wpłynąć trochę na moją ocenę opowieści.

       Książka Steve'a Perrego, pod tytułem ,,mrowisko"opowiada o przygodach kilku różnych bohaterów w starciu z jednym z największych kinowych potworów, jakim jest ksenomorph. Ciężko jest mi tak naprawdę powiedzieć, o czym dokładnie traktuje książka, ponieważ ma bardzo niejednorodną linię fabularną. Mogę jedynie wspomnieć, że natkniemy się tutaj na walki z obcymi, dość nieoczekiwany romans oraz sprawy tajemniczego kultu, wielbiącego ksemonorpha jako nowego mesjasza. Brzmi zachęcająco?

       Przyznaję się bez bicia, że sięgnęłam po ową książkę głównie z powodu swoich zainteresowań. Po przebrnięciu przez wszystkie możliwe filmy, wiedzę na temat gier, komiksów i innych takich, ustawiłam książce ,,Mrowisko" dość wysoką poprzeczkę. Właśnie dla tego, tak ciężko było mi się za nią przez dłuższy czas zabrać, bałam się, że dość mocno się na niej zawiodę. Niestety, ale muszę przyznać, że przynajmniej w pewnym sensie tam było.
      Kiedy zaczęłam czytać, mój czytelniczy zmysł wręcz odrzucał mnie od kolejnych stron. Działo się tak za sprawą do bólu uproszczonego języka, który kompletnie nie budował klimatu chwili. No wiecie, kiedy czytałam o koszmarze Billie, pomyślałam tylko ,,oh, okej...", podczas gdy autor zakładał chyba, iż potencjalny czytelnik pomyśli sobie ,,wow, to było straszne!". No, wiecie co mam na myśli.
     Podobało mi się jednak to, że same potwory nie zostały opisane od stóp do głów. Autor wspomina głównie o ciemnym kolorze skory, połyskującej głowie i innych takich. Innymi słowy, opisuje stwory tak, aby czytelnik nie znający ich wyglądu, nie mógł stworzyć w głowie jego jednoznacznego odzwierciedlenia. Dzięki temu, ktoś kto nie zna universum, może czytać po prostu o czymś przerażającym, a nie o obcym samym w sobie.
      Nie mogę nie wspomnieć, że momentami historia wydawała mi się nawet zbyt podobna do tej uiszczonej w filmach, ale mimo wszystko miała w sobie coś ciekawego.
      Czy warto ową książkę przeczytać? Powiem to tak, jeżeli jesteście fanami kosmicznych horrorów, to niestety możecie się dość mocno zawieść, ale jeżeli sięgacie po nią jako fani obcego, to zdecydowanie nie powinniście się wahać.

Moja ocena? 5/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj drogi czytelniku!
Będzie mi niezmiernie miło jeżeli po przeczytaniu owego posta, zostawisz po sobie jakiś ślad.

Subscribe

Flickr