Rick Riordan - Magnus Chase i bogowie asgardu

      Rick Riordan - Magnus Chase i bogowie asgardu


      Witajcie w kolejnym poście na blogu! Tym razem chciałabym przyjrzeć się bliżej jednej z książek Ricka Riordana, czyli ,,Magnus Chase i bogowie asgardu". Wiem, dość sporo ostatnio piszę o dziełach tego autora, ale to dla tego, że skoro i tak je wszystkie przeczytałam, to chciałabym się z wami podzielić moimi opiniami, lub po prostu nakreślić co i jak. Choć wiele razy wspominałam, że mam do jego książek mieszane uczucia (raz skrajnie dobre, raz skrajnie złe) to sądzę, iż ludziom nowym w tego typu opowieściach, mogą one bardzo przypaść do gustu - tak jak mnie, na samym początku.

      Jest to całkowicie nowa seria, jak na razie oderwana od wszystkich pozostałych. Piszę na razie, gdyż bardzo prawdopodobnym jest, że Rick postanowi połączyć ją na dobre z resztą uniwersum. Tak, Magnus jest bezpośrednio związany z serią o mitologii greckiej, z racji pokrewieństwa z Annabeth Chase, ale jak na razie nie widać tam żadnego ,,crossoveru".
     W każdym razie, książka opowiada o przygodach Magnusa, czyli bezdomnego nastolatka wychowywanego przez dwóch bezdomnych mężczyzn. Wbrew pozorom, bardzo ciekawe postacie :D
       W wyniku pewnych wydarzeń. nasz główny bohater odnajduje miecz lata i dowiaduje się, że jest potomkiem Frejra - jeżeli dobrze pamiętam. Jak nie trudno się domyślić, dochodzi do pierwszej poważnej walki i...Magnus ginie. Tak, przez jakieś 80% książki chłopak jest martwy.

      Jeżeli chodzi o tą serię, to zdecydowanie nie psioczę tak, jak w przypadku Apolla. Oczywiście wciąż przeszkadzało mi to, że fabuła pozostaje niezmienna dla każdej opowieści, czyli jakiś wielki zły chce przejąć świat i trzeba powstrzymać go w ciągu kilku dni, ale opowieść o Magnusie ma wystarczająco dużo plusów, aby to przyćmić.
     Po pierwsze, od razu polubiłam głównego bohatera. Sama nie wiem czemu, ponieważ ani on rozgarnięty, ani wysportowany, sprytny itp. Nie mam pojęcia, po prostu ma to coś. Dokładnie tak samo było z jego ulicznymi opiekunami, którzy także zaskarbili sobie moje uznanie niemal od razu. Co prawda miałam nadzieję, na nieco lepsze przedstawienie postaci Lokiego, ale nie jest źle. Być może donoszę o owej książce lepsze wrażenie niż w przypadku poprzednich, ponieważ bardzo lubię mitologię nordycką, ale nie zmienia to faktu, że spokojnie mogę dać jej mocne 5.

Moja ocena: 5/10
W tym poście to tyle, do napisania! ^^


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj drogi czytelniku!
Będzie mi niezmiernie miło jeżeli po przeczytaniu owego posta, zostawisz po sobie jakiś ślad.

Subscribe

Flickr