Czy ludzie piszący dla siebie, mają o sobie wyższe mniemanie?

Czy ludzie piszący dla siebie, mają o sobie wyższe mniemanie?



       Witajcie w kolejnym poście na blogu! Tym razem, chciałabym zastanowić się nad tym, czy ludzie którzy piszą tylko dla siebie - do szuflady - mają o sobie wyższe mniemanie, niż ci, którzy otwarcie publikują swoje zapiski i dzielą się nimi z innymi?


Dlaczego tak?

        Zanim wypowiem się na temat tych, którzy swoich prac nie publikują, nakreślę wam mniej więcej, jak to wygląda za strony ludzi, którzy nie mają przed tym żadnych oporów. Przede wszystkim, krok po kroku uczą się, jak przyjmować krytykę czy po prostu niepochwalne opinie innych. Są zmuszeni sukcesywnie poprawiać popełniane przez siebie błędy, oraz przynajmniej od czasu do czasu zaglądać do opowieści innych początkujących, by dać im znać o swoim istnieniu. Mało tego, ludzie którzy publikują w internecie swoje opowieści, lub chociaż dają je do przeczytania najbliższym znajomym, zwykle mają o wiele jaśniej określony target i wiedzą, do czego dążą. W końcu często muszą zastanawiać się nad tym, czy ludziom spodoba się to, co naskrobali.
      Na a co z tymi, którzy wszystkie swoje zapiski trzymają szczelnie zamknięte w jakimś pudle lub szufladzie? Zacznijmy od tego, iż nie muszą martwić się kompletnie o opinię innych, co - choć często nie zdają sobie z tego sprawy - daje im otwarte pole do krytykowania innych. Skoro oni sami nigdy nie usłyszeli niepochwalnego, czy nawet opryskliwego komentarza na temat swojego powstającego ,,dzieła", to nie mają większych oporów, przed rozdawaniem ich innym. Co także niedobre w takiej sytuacji, ludzie którzy piszą nie mając żadnej styczności ze swoim targetem i opiniami, nie czują granicy przez którą z wolna przesuwa się ich opowieść, zmieniając się z wciągającej w nudną, z wesołej w ponurą itp. Czasem pojedyncze stwierdzenia, czy określenia dotyczące książki, przywołują piszącego do rozsądku.
      Innymi słowy, nie idzie ukryć, że ludzie nie stykający się z opiniami innych, zazwyczaj nie dostrzegają w sobie czy tym co tworzą, przynajmniej połowy błędów/ błędnych zachowań.


Dlaczego nie?

      Choć w poprzedniej części posta wspomniałam, iż ludzie piszący do szuflady zazwyczaj mają wysokie ego, to to nie zawsze musi to być akurat w ten sposób. Zdecydowanie jest to mniejsze grono, ale zdarzają się osoby, które zwracają największą uwagę na to, że polegają same na sobie. Chcą opinii, sami muszą zastanowić się czy jest to dobre, chcą korekty? Muszą sami poprawić wszystko od początku do końca. Właśnie dla tego, łatwiej jest im włożyć w ową historię pełnię siebie, i nie ulec społeczeństwu, które często wywiera duży nacisk na to, ja pewne kwestie winny być przedstawiane. Choć pisząc do szuflady nie mogą skorzystać ze swego rodzaju dobrodziejstwa, jakim są opinie innych, to nie muszą przejmować się...no właśnie opiniami.

Czy istnieje jakiś złoty środek?

        Ciężko powiedzieć, ale sądzę, że osoby piszące tylko i wyłącznie dla siebie, powinny od czasu do czasu pokazać komuś swoje zapiski - oczywiście, tylko jeżeli zależy im na stworzeniu czegoś, a nie tylko na pisaniu z nudów - aby dowiedzieć się, co i jak. Za to ludzie, piszący przede wszystkim dla opinii innych, winni raz na jakiś czas przymknąć oko na wszystkie komentarze i po prostu pisać po swojemu :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj drogi czytelniku!
Będzie mi niezmiernie miło jeżeli po przeczytaniu owego posta, zostawisz po sobie jakiś ślad.