O co najlepiej nie pytać piszących?

O co najlepiej nie pytać piszących?


Witajcie!
       W tym poście chciałabym przedstawić wam kilka rzeczy, których lepiej nie mówić osobą początkującym w pisaniu, lub po prostu tworzącym. W każdym razie, jeżeli nie ma szans że dana osoba spojrzy na to z przymrużeniem oka.

1. ,,Fajny pomysł! Kim się inspirowałeś/aś"
     Wiem, wiem...W sytuacji kiedy jakaś znajoma osoba przedstawia nam ideę której kompletnie byśmy się po niej nie spodziewali, takie słowa aż same cisną nam się na usta. Wierzcie mi, nie raz i nie dwa byłam po obydwu stronach sprawy. My ludzie już tacy jesteśmy, iż nie mówimy sobie dosłownie wszystkiego, po po prostu nie ma takiej potrzeby. Pomimo iż można się z kimś widzieć codziennie po kilka godzin, szanse na to iż będziemy wiedzieć co taka osoba mogłaby wymyślić, są raczej małe. W końcu, nawet znając kogoś najlepiej ze wszystkich ludzi na ziemi, nie możemy wiedzieć wszystkiego. Dla tego też, zapytanie na kim dany człowiek wzorował swój pomysł jest bardzo nie na miejscu i sprawia jednocześnie że można odczuć pewien brak zaufania.

2. ,,Po co to piszesz?"
    Sama jestem zdziwiona jak często pada owe pytanie, gdy tylko ktoś przyzna się do pisania. Osoby obracające się w pisarskim środowisku zapewne pojmują głupotę tego pytania, ale mimo to postanowiłam nieco ową sprawę objaśnić. Pisarze, czy to profesjonaliści czy nowicjusze, mogą pisać z bardzo różnych powodów. Dla pieniędzy, dla frajdy lub dla kogoś. To jednak odpowiedź na pytanie ,,Dlaczego piszą?". Wdrożmy się jednak w pytanie ,,po co". A no właśnie po nic. Piszą aby pisać. To zupełnie jak jakby ktoś zapytał cię po co żyjesz. Zapewne jesteś w stanie powiedzieć dlaczego twoja istota istnieje na tej planecie, ale po co...to już cięższa kwestia. Jeżeli sami nie umiemy odpowiedzieć sobie na podobne pytanie, to zwyczajnie nie zadawajmy go innym, spodziewając się jasnej odpowiedzi.

3. Ile jeszcze będziesz to pisać?
    Mimo iż piszący często rozplanowują sobie ile mniej więcej zajmie im praca nad książką, prawda jest taka że nikt nie wie dokładnie. Trzy miesiące mogą spokojnie przedłużyć się do nawet trzech lat, jeżeli jakaś poważna przeszkoda pojawi się na drodze do ukończenia utworu.
    Z tego co wiem, średni czas pisania książki ok. 400 tysięcy znaków, to jakiś rok lub nieco więcej. Mimo wszystko, nie można tego czasu przyjąć za pewnik, ponieważ jak już wspomniałam, ten czas jest dla każdego indywidualny.

4.A kto to będzie czytał?
     Pytanie równie głupie jak to poprzednie, ale naprawdę często zadawane początkującym pisarzom. Oczywistą oczywistością jest że ludzie, jednak jacy, to już inna sprawa. Na owe pytanie strasznie ciężko jest odpowiedzieć, ponieważ nie odnosi się ono dokładnie do tego, do kogo książkę kierujemy, a raczej czy sądzimy że w ogóle ktoś ją przeczyta. Przyznaję że to dość demotywujące, jednak można z sytuacji jakoś wybrnąć. Jeżeli ktoś zada wam takie pytanie, odpowiedzcie po prostu ,,zainteresowani".


W tym poście to tyle, do napisania! ^^

1 komentarz:

  1. Dodałabym jeszcze pytanie o ilość, ale nie o czas, a o liczbę stron.

    OdpowiedzUsuń

Witaj drogi czytelniku!
Będzie mi niezmiernie miło jeżeli po przeczytaniu owego posta, zostawisz po sobie jakiś ślad.