Krótka recenzja-,,Kroniki rodu Kane"

Krótka recenzja-,,Kroniki rodu Kane"




       Za ową książkę zabrałam się od razu po przeczytaniu wszystkich książek z serii ,,Percy Jackson" oraz ,,Olimpijscy Herosi". Z perspektywy czasu, sądzę że był to chyba mój największy błąd, jaki w ogóle mogłam popełnić. Dlaczego? Ponieważ smutna prawda jest taka, iż praktycznie wszystkie książki Ricka Riordana o tematyce mitologicznej, traktują dokładnie o tym samym.
      Zbieramy kilku potomków bogów którzy w ciągu kilku dni uratują świat przed katastrofą/zniszczeniem świata/przejęciem władzy ze strony jakiegoś wielkiego złego. Tak, mówię całkowicie poważnie. Nie ważne po którą sięgniemy książkę, dostajemy dokładnie ten sam scenariusz.
     Skoro jesteśmy już w temacie, wspomnę iż to właśnie dla tego tak bardzo waham się czy umieścić na blogu recenzje jego książek.

     Wracając jednak do tematu książki, skuszona magicznym światem przedstawionym w dwóch poprzednich, przeczytanych przeze mnie seriach-sięgnęłam po ,,Kroniki rodu Kane".
      Opowieść przedstawia losy rodzeństwa, Sadie i Cartera, którzy w dzieciństwie zostali rozdzieleniu. Carter podróżował ze swoim ojcem po świecie, będąc zmuszonym często zmieniać miejsce swojego pobytu. Powody takiego działania nie były mu znane. Za to Sadie, wychowywała się w rodzinnym domu, jak zwyczajna nastolatka.
      Wkrótce oboje dowiadują się iż są potomkami bogów, a jeden z nich planuje...No właśnie co? Fabuła tej książki tak bardzo nie różni się od wszystkich pozostałych, że już nawet nie pamiętam czy był to wątek o zniszczeniu świata czy jego przejęciu.

      O ile podczas czytania ,,Perciego Jacksona" i ,,Olimpijskich Herosów" uznawałam iż to logiczne że fabuła będzie podobna, skoro obydwie serie są ze sobą związane...Tak w ,,Kronikach" poczułam kompletny przesyt.
      Jeżeli ktoś nigdy nie czytał żadnej z książek Riordana, może śmiało zabrać się za czytanie, ponieważ na pewno będzie się przy tym dobrze bawić, ale nie polecam zabierania się już później za inne książki tego autora.
     Nie zrozumcie mnie źle, naprawdę uwielbiam jego styl pisania, ale sądzę że sami będziecie mieć podobne odczucia co ja, jeżeli spróbujecie.


W tym poście to tyle, do napisania! ^^



1 komentarz:

  1. Czytałam tylko dwa tomy z jego serii o Percym i naprawdę uważam, że to były świetne młodzieżówki. Po to raczej sięgać nie będę [brat chłopaka tego nie ma na półce], ale nie mówię nie. Czy nie spodobałoby mi się takie nieco inne wyjście? Cóż, nie wiem ;P Musiałabym sama sprawdzić.
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Witaj drogi czytelniku!
Będzie mi niezmiernie miło jeżeli po przeczytaniu owego posta, zostawisz po sobie jakiś ślad.

Subscribe

Flickr