Dlaczego świat nie potrzebuje kolejnych historii miłosnych?

Dlaczego świat nie potrzebuje kolejnych historii miłosnych?


Witajcie!
       W tym poście chciałabym się zastanowić, nad pewną konkretną tematyką książek, jaką są romanse lub książki traktujące o miłości w nieco lżejszym wydaniu. Jakby nie było, wychodzi na jedno, aczkolwiek wolałam to sprecyzować ;)
    Od razu chciałabym zaznaczyć, iż cały post skupiać będzie się tylko i wyłącznie na mojej własnej opinii. Nie chcę w końcu negować faktu iż istnieją naprawdę dobre historie miłosne zawarte w książkach, przyznaję iż sama mam kilka swoich ulubionych par, aczkolwiek...Niemożliwością jest, aby historie o miłości zawsze zaskakiwały nad tak samo, jak wszystkie inne książki. Wiem iż ciężko jest wytłumaczyć to prostymi słowami, ale wydarzenia w większości książek mogą iść praktycznie dowolnym torem, prawda?
     No wiecie, historia może opowiadać o dwóch kosmonautach na obcej planecie, może być o samotnym chłopaku zostającym kierowcą rajdowym itp. W obecnych czasach wysoko ceni się pewną sferę oryginalności, jaką oferują nam książki. No wiecie, kto chciałby czytać drugiego Harrego Pottera czy książkowe przygody Doctora Who? Ano temu, że to po prostu już było i każdy doskonale zna schemat.
    Ale jak się ma sytuacja wobec książek traktujących o miłości? Tutaj niestety pisarze aż upijają się wypracowanymi już i przemielonymi w każdy sposób schematami. Nie ważne czy akcja będzie się dziać w przeszłości, przyszłości, kosmosie czy na dnie oceanu, struktura praktycznie zawsze pozostaje taka sama. Jest on i ona, dochodzi do ich spotkania, albo od razu coś do siebie czują, albo się mnie znoszą i dopiero później zakochują. A na koniec? Happy end!
     Poważnie, znajdźcie mi książkę w której owa miłość między dwojgiem ludzi schodzi na nieco drugi plan, oferując nam przede wszystkim ciekawą fabułę. A przez połowę historii nie rozpisuje się o tym że główni bohaterzy po prostu muszą ze sobą być. Pewnie się da, ale naprawdę ciężko o takie tytuły.
     Nie potępiam ludzi lubujących się w historiach miłosnych, ale ja osobiście chciałabym dostać coś bardziej świeżego. No wiecie, opowieść okraszoną czymś więcej niż zakochaniem, zwrotami akcji ciekawszymi niż kłopoty związkowe lub konfrontacja z rodzicami, oraz ewentualnie z zakończeniem nieco gorszym niż typowy Happy end. Nie mówię że wszyscy mają zginąć, ale przecież nie każde zakochanie kończy się miłością do końca życia. Bohaterowie przecież mogli wyciągnąć po prostu lekcję z tego co ich spotkało a nie koniecznie być razem.
     No ale cóż, pozostaje mi tylko czekać na pisarza który odważyłby się coś takiego stworzyć, lub iść pole i wypatrywać ze świecą w dłoni.

W tym poście to tyle, do napisania!^^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj drogi czytelniku!
Będzie mi niezmiernie miło jeżeli po przeczytaniu owego posta, zostawisz po sobie jakiś ślad.