Krótko i na temat-Dlaczego zaczęłam pisać?

Krótko i na temat-Dlaczego zaczęłam pisać?




Na wstępie
           Doszłam do wniosku iż warto napisać kilka słów, może nie tyle osobie, jak o moim własnym książkowym projekcie. 
          Pewnie wspomniałam o tym już w moim pierwszym wpisie na blogu (choć nie mam co do tego całkowitej pewności), to moim największym i jak sadzę, najbardziej pielęgnowanym marzeniem jest napisanie i wydanie własnej książki.

Nuuudna historia...

       Pomysł ten narodził się w mojej głowie, gdy w zeszłym roku (chodząc jeszcze do trzeciej klasy gimnazjum) dostałam bardzo ciekawą pracę domową. Było nią mianowicie napisanie kilkustronicowego opowiadania na zadany przez nauczycielkę temat.-Choć nie jest to ważne dla samej historii, wspomnę że chodziło o pokazanie świata w którym nie ma wojen.
        Wpadłam wtedy na pomysł opisania rozmowy wnuczki weterana drugiej wojny światowej, rozmawiających na podany wyżej temat. Co prawda całkiem sporo osób postanowiło wykorzystać dokładnie ten sam motyw, ale mniejsza z tym.
        W każdym razie, była to pierwsza rzecz która naprawdę pchnęła mnie w stronę pisania. Oczywiście tylko w pewnym sensie, ponieważ do pisania samego w sobie ciągnęło mnie praktycznie od zawsze. Niestety, zawsze brakowało mi rzeczy takich jak umiejętności, kreatywność czy wytrwałość. Być może wiecie jak to jest, po napisaniu kilku pierwszych rozdziałów człowiek kompletnie mota się w tym co w ogóle chciał stworzyć i ostatecznie całość trafia do kosza.
       Przyznaję się bez bicia, iż miałam naprawdę dużo nieudanych podejść do pisania. Pisałam blogi z opowiadaniami, historyjki do szkoły itp. Ostatnim tego typu wyczynem była kolejna praca domowa z końca gimnazjum, dla którego stworzyłam najbardziej chorą fabułę na jaką było mnie stać (nie pytajcie proszę dlaczego, ponieważ sama nie mam zielonego pojęcia) i w nieco ponad tydzień napisałam ok. 85 tys. znaków.
       Wydaje mi się że jak na kogoś kto po raz pierwszy w życiu zabrał się za jakaś dłuższą historię, to całkiem nieźle. Jak nie trudno się jednak domyślić, już na kilka dni po oddaniu mojej pracy, okropnie się za nią wstydziłam. Heh, nauczycielka nawet nie za bardzo chciała o niej wspominać :D
        Mimo wszystko nie żałuję, ponieważ po tej małej porażce uznałam że napiszę książkę. Tak po prostu, zrobię to i już.
        No i tak właśnie to się zaczęło. Jakoś tak od czerwca pracuję nad własną książką i sądzę że jestem na całkiem dobrej drodze.
        Dotychczasowe efekty mojej pracy, możecie przeczytać i ocenić TUTAJ





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj drogi czytelniku!
Będzie mi niezmiernie miło jeżeli po przeczytaniu owego posta, zostawisz po sobie jakiś ślad.

Subscribe

Flickr